Przekleństwo open space
“Oferujemy znakomite warunki pracy w środowisku open-space“ – w ten sposób niektóre, zwłaszcza większe firmy kuszą potencjalnych pracowników. Szczególnie ma to być atrakcyjne dla fanów filmu "Office Space" sprzed dekady i mają w pamięci farmy pracowników upakowanych w niewielkie pudełka (cubicles). W porównaniu do tej rzeczywistości open-space ma być wyśnioną krainą wolnej przestrzeni, nie ograniczonej szarymi ściankami.
Programowanie przez prototypowanie
Często zdarzają się sytuacje, w których wiele dostępnych opcji wydaje się podobnych i trudno wybrać jedną. Łatwo wówczas popaść w manię analizy, zastanawiając się bez końca jakie konsekwencje będzie miała każda z decyzji. Wystarczy je tymczasem kolejno wypróbować, żeby niewielkim kosztem znaleźć tą najlepiej odpowiadającą potrzebom.
Tajniki pisania dokumentów wizji
Najlepszą motywacją do pracy, dla programistów i nie tylko, nie są pieniądze, premie ani prywatne ubezpieczenie zdrowotne – jest nią wizja – odpowiedź na pytanie “dlaczego“ siedzimy i piszemy to oprogramowanie. Od ustalenia takiej wizji na piśmie należy zacząć każdy nowy projekt, jeszcze zanim napiszemy pierwszą historyjkę użytkownika.
Dlaczego nie piszę aplikacji w Javie
A dlaczego miałbym pisać w Javie? To tylko jedna z dostępnych technologii, może najpopularniejsza, ale nie koniecznie najlepsza. Na ogół opieram się o inne platformy, a zawsze wybór języka programowania traktuję jako wtórny, podczas gdy na pierwszym miejscu musi stać funkcjonalność aplikacji.
Wyspa na morzu bylejakości
Zakładając firmę musimy się liczyć z konkurencją na wybranym rynku. Nie należy nią sobie jednak nadmiernie zawracać głowy, ponieważ na ogół wcale nie jest taka groźna jak się wydaje. Na ogół wystarczy zadbać o jakość swoich towarów i usług, a już znajdziemy się lata świetlne przed innymi.
Jak developer z biznesem
Warunkiem sukcesu dowolnego projektu informatycznego jest dobra jakość komunikacji między wszystkimi jego uczestnikami. Tymczasem stosunki między programistami a przedstawicielami biznesu przypominają raczej “przyjaźń” Toma i Jerry’ego. Można jednak i trzeba z takim stanem rzeczy walczyć.
|